Przed premierą filmu „Lalka” zapraszamy na spacer po Warszawie śladami powieści Bolesława Prusa
Bolesław Prus bohaterem „Lalki” uczynił samą Warszawę. Wyruszamy na spacer śladami Stanisława Wokulskiego, Izabeli Łęckiej i Ignacego Rzeckiego.

Szkic tego tekstu powstawał – jakżeby inaczej – w kawiarniach otaczających Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. Ostatecznego kształtu nabrał jednak podczas mojej podróży do Paryża, gdy zamiast snuć się po ulicach Warszawy, sunęłam palcem po jej mapie i kartkowałam kolejne strony powieści Bolesława Prusa „Lalka”. Bo dopiero nabrawszy dystansu, w mojej pamięci zatarły się obrazy dzisiejszej metropolii: granitową kostkę pokrywającą chodniki osłonił dawniej stosowany piach, rozbłysły gazowe latarnie, zastępując dobrze mi znane elektryczne, a przesycona żywymi kolorami widokówka współczesnego miasta przybrała właściwą XIX wiekowi barwę wspomnień – sepii.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, umiejętność pisania Bolesława Prusa o mieście wcale nie objawia się w ilustrujących „Lalkę” deskrypcjach rozrysowanej z matematyczną precyzją Warszawy, ale we fragmentach dotyczących Paryża. Prus jedyną zagraniczną podróż (za to idącą przez Berlin, Drezno, zahaczającą o czeski Karlsbad, szwajcarski Rapperswil i stolicę Francji) odbył w 1895 roku – pięć lat po ukazaniu się pierwszej książkowej wersji powieści (wcześniej, odcinkami, publikowanej w „Kurierze Codziennym”), opisując „półmisek rozdarty przez Sekwanę”, nigdy go więc dotąd nie widział.
A mimo to sprawił, że podczas lektury ma się wrażenie, iż faktycznie poznał klimat Île-de-France i na własnej skórze poczuł błogość nadprogramowych pięciu stopni Celsjusza, którymi, niezależnie od pory roku, góruje nad Warszawą Paryż. Mimo to odtworzył charakterystyczne dla miasta chaos, hałas, pęd, a także zjawisko ich zamrożenia – gdy po godzinie od przyjazdu ciało zaczyna się przyzwyczajać do nowego rytmu, przestaje zauważać zawrotne tępo, stając się „zwyczajną kroplą paryskiego oceanu”. I mimo to, wraz ze swoim bohaterem Stanisławem Wokulskim, spostrzegł, że pozorny architektoniczny zamęt budowanych przez kilkanaście wieków alei (po jednej stronie Notre-Dame, po drugiej Place du Trocadéro, tu Luwr, tam Sorbona), ma w rzeczywistości plan, logikę, „to, co można by nazwać kręgosłupem, osią krystalizacji miasta”.


Nagrywanie zdjęć do kinowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa, Krakowskie Przedmieście, Warszawa 2025. Photo: Warsawslook
A może tę ostatnią obserwację oryginalnie poczynił w Warszawie? Przez wieki budowanej, rujnowanej, gojącej rany i odbudowywanej. Jeśli tak, tu tym tętniącym do dziś sercem, centrum układu krwionośnego, z którego rozgałęziają się serpentyny tętnic i drobnych naczyń krwionośnych, było dla niego bez wątpienia Krakowskie Przedmieście. To na nim rozpocznijmy zatem nasz spacer.
[z]atrzymał się w połowie drogi i patrzył na ciągnącą się u jego stóp dzielnicę między Nowym Zjazdem i Tamką. […] I rozważał pełen goryczy, że ten płat ziemi nadrzecznej, zasypany śmieciem z całego miasta, nie urodzi nic nad parterowe i jednopiętrowe domki barwy czekoladowej i jasnożółtej...

Krakowskie Przedmieście – scena główna i axis mundi „Lalki” Bolesława Prusa
„[M]iędzy dwoma długimi ścianami kamienic pstrej barwy […] górowały wyniosłe fronty świątyń. Na obu zaś końcach ulicy, niby pilnujące miasta szyldwachy, wznosiły się dwa pomniki. Z jednej strony król Zygmunt, stojący na olbrzymiej świecy, pochylał się ku Bernardynom, widocznie pragnąc coś zakomunikować przechodniom, a z drugiej Kopernik” – kreślił Prus zarysowując, jak scenograf w didaskaliach, miejską rzeczywistość Wokulskiego na Krakowskim Przedmieściu.
Tuż obok astronoma, pod numerem cztery umieścił bowiem mieszkanie kupca. Stojąca tu dziś kamienica (o piętro niższa od przedstawionej w książce i pozbawiona balkonu, z którego to Stanisław miał obserwować przechodniów) została jednak wybudowana po wojnie – powieściowy oryginał doszczętnie spłonął w Powstaniu.
Od XVII wieku trwa natomiast ulokowana naprzeciwko, choć poturbowana w czasie okupacji (zniszczenia budynku szacowano na ok. 45 proc.) Bazylika Świętego Krzyża, gdzie baronowa Krzeszowska za trzy ruble usiłowała wymodlić opamiętanie męża.


Nagrywanie zdjęć do kinowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa, Krakowskie Przedmieście, Warszawa 2025. Photo: Warsawslook
Warszawa […] to chyba najżółciejsze miasto pod słońcem. Ta jednak kamienica wydawała się żółciejszą od innych i na wystawie przedmiotów żółtych [jakiej zapewne doczekamy się kiedyś] otrzymałaby pierwszą nagrodę.
Idąc dalej na spotkanie z królem Zygmuntem miniemy Uniwersytet Warszawski, czyli dawną Szkołę Główną, na której wydziale matematyczno-fizycznym studiowali zarówno Prus, jak i Wokulski. Następnie, po lewej będą dwa sklepy Stanisława – stary pod dziewiątką i nowy pod szczęśliwą siódemką (w tym drugim budynku w stylu neorenesansu włoskiego dawniej miał mieszkać Ignacy Rzecki, dziś mieści się księgarnia naukowa im. Bolesława Prusa).