Przed premierą filmu „Lalka” zapraszamy na spacer po Warszawie śladami powieści Bolesława Prusa

Bolesław Prus bohaterem „Lalki” uczynił samą Warszawę. Wyruszamy na spacer śladami Stanisława Wokulskiego, Izabeli Łęckiej i Ignacego Rzeckiego.

Lalka, Bolesława Prus, kino, Warszawa, Krakowskie Przedmieście, Warsawslook, co oglądać w kinie, powieść Prusa, kręcenia filmu, Wokulski, sklep Wokulskiego, Kopernik
Nagrywanie zdjęć do kinowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa, widok na Kopernika, Krakowskie Przedmieście, Warszawa 2025. Photo: Warsawslook

Szkic tego tekstu powstawał – jakżeby inaczej – w kawiarniach otaczających Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. Ostatecznego kształtu nabrał jednak podczas mojej podróży do Paryża, gdy zamiast snuć się po ulicach Warszawy, sunęłam palcem po jej mapie i kartkowałam kolejne strony powieści Bolesława Prusa „Lalka”. Bo dopiero nabrawszy dystansu, w mojej pamięci zatarły się obrazy dzisiejszej metropolii: granitową kostkę pokrywającą chodniki osłonił dawniej stosowany piach, rozbłysły gazowe latarnie, zastępując dobrze mi znane elektryczne, a przesycona żywymi kolorami widokówka współczesnego miasta przybrała właściwą XIX wiekowi barwę wspomnień – sepii.

Lalka, Bolesława Prus, kino, Warszawa, Krakowskie Przedmieście, Warsawslook, co oglądać w kinie, powieść Prusa, kręcenia filmu, Wokulski, gdzie pójść w Warszawie
Nagrywanie zdjęć do kinowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa, Krakowskie Przedmieście, Warszawa 2025. Photo: Warsawslook

Wbrew powszechnemu przekonaniu, umiejętność pisania Bolesława Prusa o mieście wcale nie objawia się w ilustrujących „Lalkę” deskrypcjach rozrysowanej z matematyczną precyzją Warszawy, ale we fragmentach dotyczących Paryża. Prus jedyną zagraniczną podróż (za to idącą przez Berlin, Drezno, zahaczającą o czeski Karlsbad, szwajcarski Rapperswil i stolicę Francji) odbył w 1895 roku – pięć lat po ukazaniu się pierwszej książkowej wersji powieści (wcześniej, odcinkami, publikowanej w „Kurierze Codziennym”), opisując „półmisek rozdarty przez Sekwanę”, nigdy go więc dotąd nie widział. 

A mimo to sprawił, że podczas lektury ma się wrażenie, iż faktycznie poznał klimat Île-de-France i na własnej skórze poczuł błogość nadprogramowych pięciu stopni Celsjusza, którymi, niezależnie od pory roku, góruje nad Warszawą Paryż. Mimo to odtworzył charakterystyczne dla miasta chaos, hałas, pęd, a także zjawisko ich zamrożenia – gdy po godzinie od przyjazdu ciało zaczyna się przyzwyczajać do nowego rytmu, przestaje zauważać zawrotne tępo, stając się „zwyczajną kroplą paryskiego oceanu”. I mimo to, wraz ze swoim bohaterem Stanisławem Wokulskim, spostrzegł, że pozorny architektoniczny zamęt budowanych przez kilkanaście wieków alei (po jednej stronie Notre-Dame, po drugiej Place du Trocadéro, tu Luwr, tam Sorbona), ma w rzeczywistości plan, logikę, „to, co można by nazwać kręgosłupem, osią krystalizacji miasta”.

A może tę ostatnią obserwację oryginalnie poczynił w Warszawie? Przez wieki budowanej, rujnowanej, gojącej rany i odbudowywanej. Jeśli tak, tu tym tętniącym do dziś sercem, centrum układu krwionośnego, z którego rozgałęziają się serpentyny tętnic i drobnych naczyń krwionośnych, było dla niego bez wątpienia Krakowskie Przedmieście. To na nim rozpocznijmy zatem nasz spacer.

[z]atrzymał się w połowie drogi i patrzył na ciągnącą się u jego stóp dzielnicę między Nowym Zjazdem i Tamką. […] I rozważał pełen goryczy, że ten płat ziemi nadrzecznej, zasypany śmieciem z całego miasta, nie urodzi nic nad parterowe i jednopiętrowe domki barwy czekoladowej i jasnożółtej...
Lalka, Bolesława Prus, kino, Warszawa, Krakowskie Przedmieście, Warsawslook, co oglądać w kinie, powieść Prusa, kręcenia filmu, Wokulski, sklep Wokulskiego
Nagrywanie zdjęć do kinowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa, "sklep Wokulskiego", Krakowskie Przedmieście, Warszawa 2025. Photo: Warsawslook

Krakowskie Przedmieście – scena główna i axis mundi „Lalki” Bolesława Prusa

„[M]iędzy dwoma długimi ścianami kamienic pstrej barwy […] górowały wyniosłe fronty świątyń. Na obu zaś końcach ulicy, niby pilnujące miasta szyldwachy, wznosiły się dwa pomniki. Z jednej strony król Zygmunt, stojący na olbrzymiej świecy, pochylał się ku Bernardynom, widocznie pragnąc coś zakomunikować przechodniom, a z drugiej Kopernik” – kreślił Prus zarysowując, jak scenograf w didaskaliach, miejską rzeczywistość Wokulskiego na Krakowskim Przedmieściu.

Tuż obok astronoma, pod numerem cztery umieścił bowiem mieszkanie kupca. Stojąca tu dziś kamienica (o piętro niższa od przedstawionej w książce i pozbawiona balkonu, z którego to Stanisław miał obserwować przechodniów) została jednak wybudowana po wojnie – powieściowy oryginał doszczętnie spłonął w Powstaniu. 

Od XVII wieku trwa natomiast ulokowana naprzeciwko, choć poturbowana w czasie okupacji (zniszczenia budynku szacowano na ok. 45 proc.) Bazylika Świętego Krzyża, gdzie baronowa Krzeszowska za trzy ruble usiłowała wymodlić opamiętanie męża. 

Warszawa […] to chyba najżółciejsze miasto pod słońcem. Ta jednak kamienica wydawała się żółciejszą od innych i na wystawie przedmiotów żółtych [jakiej zapewne doczekamy się kiedyś] otrzymałaby pierwszą nagrodę.

Idąc dalej na spotkanie z królem Zygmuntem miniemy Uniwersytet Warszawski, czyli dawną Szkołę Główną, na której wydziale matematyczno-fizycznym studiowali zarówno Prus, jak i Wokulski. Następnie, po lewej będą dwa sklepy Stanisława – stary pod dziewiątką i nowy pod szczęśliwą siódemką (w tym drugim budynku w stylu neorenesansu włoskiego dawniej miał mieszkać Ignacy Rzecki, dziś mieści się księgarnia naukowa im. Bolesława Prusa).