19 stycznia wypada Blue Monday. Jak zadbać o siebie w najsmutniejszy dzień w roku?

Choć okazał się wyrachowaną kalkulacją agencji marketingowej, niebieski poniedziałek – uważany za najsmutniejszy dzień w roku – to data, która przypomina, że od czasu do czasu warto zwolnić. Zatroszczyć się o siebie, okazać sobie więcej czułości.

19 stycznia Blue Monday, najsmutniejszy dzień w roku, masaż w warszawie, pomysły w Warszawie, Warszawskie restauracje i kawiarnie, warsawslook, pilates, dzień dla siebie, troska o siebie, przewodnik warszawa, niebieski poniedziałek, zima w warszawie, aktywności w warszawie
Photo: Cardia Gong / Unsplash

Aby wytypować „najbardziej depresyjny dzień w roku”, brytyjski psycholog Cliff Arnall opracował wzór matematyczny, którego fundamenty stanowiły: pogoda, czynniki ekonomiczne, poziom motywacji i czas. Po prześwietleniu formuły okazało się jednak, że więcej w niej zmiennych niż stałych, a mimo to wynik pozostał zaskakująco precyzyjny: trzeci poniedziałek stycznia. Na tyle zanurzony w zimie, że przytłacza mrokiem (krótkie dni, słońce migające nisko nad horyzontem), a zarazem na tyle odsunięty od sylwestra, że zdążył już zdemaskować kruchość postanowień noworocznych.

Blue Monday powstał na zlecenie biura podróży, któremu Arnall miał wskazać najlepszy dzień na rezerwację wakacji. ... od 22 lat nad trzecim poniedziałkiem roku zawisa błękitna aura smutku.

Problem stanowi też tło ustanowienia daty – nie chodziło bowiem o odkrycie naukowe, a zabawę służącą celom marketingowym – Blue Monday powstał na zlecenie biura podróży, któremu Arnall miał wskazać najlepszy dzień na rezerwację wakacji.

I choć sam twórca teorii w krótkim czasie spostrzegł jej szkodliwość (jako niemal samospełniającej się przepowiedni oraz uproszczenia bagatelizującego temat depresji), od 22 lat nad trzecim poniedziałkiem roku zawisa błękitna aura smutku.

Tym razem chcemy więc spróbować tę siłę odwrócić i potraktować 19 stycznia jako dzień dla siebie. Nie chodzi o to, by iść po rekord, silić się na finezję, po raz kolejny stawiać przed sobą wyzwania, plany rozwojowe czy zmuszać się do zmiany nawyków, ale, by wrócić do podstaw: leniwie spędzanego popołudnia pamiętanego z dzieciństwa, przywołujących miłe wspomnienia smaków. A jeśli decydować się na podróż, to tę całkiem niedaleką – do pobliskiego parku lub na masaż, dla którego warto udać się na drugi koniec, lecz nie świata, a miasta.

Jak odczarować „najbardziej depresyjny dzień w roku”? Oto cztery aktywności, które umilą Blue Monday

19 stycznia Blue Monday, najsmutniejszy dzień w roku, masaż w warszawie, pomysły w Warszawie, Warszawskie restauracje i kawiarnie, warsawslook, pilates, dzień dla siebie, troska o siebie, przewodnik warszawa, niebieski poniedziałek, zima w warszawie, aktywności w warszawie, comfort food
Photo: Edvinas Bruzas / Unsplash

Comfort food: Warszawskie restauracje i kawiarnie, które serwują smaki dzieciństwa

Idea comfort food również opiera się na prawach matematyki (choćby na przemienności, stanowiącej, że zmiana kolejności elementów działania nie wpływa na jego wynik). Nie znaczy to jednak, że jedzenie poprawiające nastrój da się opracować na podstawie uniwersalnego, właściwego każdemu wzoru – podczas gdy dla jednych najważniejszym składnikiem będzie nostalgia, kubki smakowe innych podbije ciepło i emocjonalne ukojenie.

W moim przypadku słowem kluczem jest bez wątpienia kuchnia babci, a więc – po powiślańsku czy pożoliborsku – Oma. Bo na Radnej 13 czy na Placu Wilsona 4 naprawdę można poczuć się niczym w rodzinnym domu. Są tu haftowane firanki, talerze z kwiatowymi szlaczkami, stoliki w liczbie możliwej do policzenia na palcach jednej dłoni, no i knedle z tłustego twarogu otulone pierzyną z kwaśnej śmietany oraz bardzo maślanej kruszonki.

W poszukiwaniu słonego polecamy udać się z kolei na Mokotowską 52, gdzie można Przegryź(ć) rozgrzewający rosół z kaczki i wołowiny, lub na serwowane (z i) w Kompocie (ul. Zygmunta Hübnera 5) pierogi z kapustą i grzybami według przepisu babci Marianki. A jeśli zostanie wam jeszcze miejsce na deser, to czas na puszystą karpatkę z solidną porcją kremu waniliowego oraz chochlą domowej konfitury porzeczkowej od Aliny – bistro ukrytego w Zachęcie.

Sport: coś dla ciała, coś dla duszy

19 stycznia Blue Monday, najsmutniejszy dzień w roku, masaż w warszawie, pomysły w Warszawie, Warszawskie restauracje i kawiarnie, warsawslook, pilates, dzień dla siebie, troska o siebie, przewodnik warszawa, niebieski poniedziałek, zima w warszawie, aktywności w warszawie, polka pilates, koszykowa 33, studio pilates w warszawie
Studio Polka Pilates. Photo: press material, Polka Pilates

Zarówno badania neurobiologiczne prowadzone przez Erica Kandela, jak i te psychologa Johna Kelley’ego, który ukuł pojęcie „euforii biegacza”, potwierdziły, że już 30 minut wysiłku fizycznego stymuluje produkcję endorfin, zwanych hormonami szczęścia. W ponurym i mroźnym styczniu nie chodzi jednak o to, by bić rekordy, ale, by w sporcie szukać wyciszenia. Jak na basenie, gdzie na każde 50 metrów olimpijskich możemy zostać sam na sam z własnymi myślami. Albo na pilatesie. Zwłaszcza jeśli traficie do takiego studia jak Polka przy ul. Koszykowej 33, gdzie nawet w środku zimy świeci szafranowe, kojarzące się ze śródziemnomorskim, słońce.